Własna strona czy platformy? Co naprawdę liczy się w zamówieniach online
Pyszne.pl bierze 30% prowizji. Własna strona to koszt 3-5 tysięcy na start. Wszyscy mówią 'buduj swoją bazę', ale czy to się naprawdę opłaca? Rozłóżmy to na liczby, bo intuicja tu nie wystarcza.
Prowizja zjada zysk — ale nie zawsze
Rozmawiałem niedawno z właścicielem pizzerii w Poznaniu. Miał świetnie działające zamówienia przez Pyszne.pl i Wolta — około 40 zamówień dziennie, średni koszyk 65 zł. "Marek, te platformy mnie wykańczają" — mówi. "Robię własną stronę, odcinę się od tego."
Zapytałem: policzyłeś to?
Nie policzył.
Więc policzyliśmy razem. I okazało się, że **odcięcie się od platform oznaczałoby spadek obrotów o 60% w pierwszych trzech miesiącach**. Bo klienci przychodzili głównie stamtąd. Własna baza? Praktycznie żadna.
To nie jest historia o tym, że platformy są super. To historia o tym, że decyzje w gastronomii trzeba opierać na liczbach, nie na emocjach.
Co zjada prowizja — food cost czy marketing?
Platformy dostawowe biorą prowizję. Zależy od umowy, ale:
Brzmi źle? Jasne. Ale sprawdźmy co dostajesz w zamian:
1. **Ruch** — setki tysięcy ludzi przeglądających oferty każdego dnia
2. **Zero kosztów marketingu** — nie płacisz za Google Ads, FB, pozycjonowanie
3. **Infrastruktura techniczna** — aplikacja, płatności online, obsługa reklamacji
4. **Zaufanie klienta** — ludzie ufają platformie bardziej niż losowej stronie restauracji
Jeśli robisz własną stronę, musisz to wszystko załatwić sam. I tu zaczynają się schody.
Własna strona — ile to naprawdę kosztuje
Nie mówię o samym zrobieniu strony. Mówię o całym systemie:
**Koszty startowe:**
**Koszty stałe:**
Suma? **4.000-8.000 zł miesięcznie** na to żeby w ogóle ktoś Cię znalazł.
Teraz pytanie: ile zamówień musisz mieć żeby to się zwróciło?
Matematyka która boli
Załóżmy że:
**Wariant A: Platforma (prowizja 30%)**
**Wariant B: Własna strona**
Teraz prawda: **większość restauracji startujących z własną stroną nie robi tych liczb przez pierwsze pół roku**.
Kiedy własna strona ma sens
Nie piszę tego żeby zniechęcić. Piszę żeby pokazać kiedy to naprawdę działa:
**Masz już bazę klientów**
Jeśli robisz 50+ zamówień dziennie przez platformy i masz zbierane numery telefonów / maile — wtedy możesz ich przenosić. Stopniowo. Promocja "zamów przez naszą stronę, dostaniesz 10% rabatu". To się zwraca.
**Masz lokalną markę**
Restauracja znana w okolicy, z lat działania, stali goście. Nie potrzebujesz płacić za widoczność w Google — ludzie i tak Cię szukają po nazwie.
**Robisz duże zamówienia (cateringi, eventy)**
Przecietne zamówienie 200-300 zł? Prowizja 30% to 60-90 zł. Tu własna strona szybko się zwraca.
**Masz budżet i czas**
Minimum rok na rozbudowę ruchu organicznego. I kilkanaście tysięcy na testy reklamowe. Bez tego nie ma sensu zaczynać.
Model hybrydowy — najlepsze z dwóch światów
Większość restauracji które dobrze zarabiają na dostawie robi to tak:
1. **Platformy jako źródło nowych klientów** — płacisz prowizję, ale dostajesz ruch
2. **Własna strona dla stałych klientów** — zbierasz dane, budujesz bazę, przenosisz ludzi mailingiem i SMS
3. **Promocje kierowane** — "Zamawiałeś u nas przez Pyszne? Następnym razem zamów przez naszą stronę — dostaniesz darmową dostawę"
To nie jest szybkie. Ale działa.
Znam restaurację w Gdańsku która w rok przeniosła 40% zamówień z platform na własną stronę. Jak? **Każde zamówienie przez platformę miało ulotkę z kodem rabatowym na własną stronę**. I konsekwencja — wysyłali SMS-y raz na dwa tygodnie ze zmianą menu.
Dziś oszczędzają około 8.000 zł miesięcznie na prowizjach. Ale nadal są na platformach — bo stamtąd przychodzą nowi.
Co zrobić w praktyce
**Jeśli zaczynasz:**
Idź na platformy. Bez dyskusji. Budowanie ruchu od zera to koszt i czas którego nie masz.
**Jeśli działasz 6+ miesięcy:**
Zacznij zbierać dane. Numer telefonu przy każdym zamówieniu. Zgoda marketingowa. Buduj bazę.
**Jeśli robisz 1000+ zamówień miesięcznie:**
Teraz możesz myśleć o własnej stronie. Ale nie odcinaj się od platform — **przenoś klientów stopniowo**.
**Jeśli masz małe obroty (poniżej 30 zamówień dziennie):**
Własna strona to strata pieniędzy. Skoncentruj się na jakości jedzenia i obsługi — reszta przyjdzie.
Ostatnia rzecz
Platformy to nie wróg. To kanał sprzedaży.
Tak, prowizja boli. Ale wiesz co boli bardziej? **Pusta kuchnia i kurier który stoi bez roboty**.
Jeśli Twoja marża na zamówieniu przez platformę to 13 zł — to wciąż jest 13 zł więcej niż zero. A to jest właśnie kwota którą robisz gdy nikt o Tobie nie wie.
Własna strona ma sens. Ale **dopiero wtedy gdy masz komu ją pokazać**.