Własna dostawa czy platforma? Co musisz wiedzieć o przepisach
Pyszne.pl bierze 30%, więc myślisz o własnej dostawie. Dobry pomysł — pod warunkiem że wiesz co musisz załatwić. Umowa z kierowcą to dopiero początek.
Platformy zjadają marżę. Własna dostawa brzmi jak oczywiste rozwiązanie.
Znam ten moment. Patrzysz na zestawienie miesięczne, widzisz prowizję 28-30% dla Pyszne.pl czy Glovo i myślisz: "To ja zatrudnię kierowcę, będzie taniej". I masz rację. Może być taniej.
Może.
Bo zanim kupisz skuter i wydrukujesz ulotki z numerem telefonu, musisz ogarnąć parę rzeczy. Prawnych. Podatkowych. Takich, które sanepid i PIP sprawdzają podczas kontroli.
Spotkałem w zeszłym roku managera z Poznania, który odpalił własną dostawę "na czuja". Kierowca na zleceniu, torba termiczna z Allegro, reszta się ogarnie. Ogarneło się — mandatem podczas kontroli PIP i pytaniami o BHP kierowcy. 6 tysięcy do zapłaty.
Więc zanim zdecydujesz: platforma czy swoje — sprawdźmy co tak naprawdę musisz zrobić.
Co mówią przepisy o dostawie jedzenia
Zacznijmy od podstaw. **Dostawa jedzenia to działalność gastronomiczna**, więc obowiązują Cię te same wymogi co w lokalu. HACCP, sanepid, bezpieczeństwo żywności — wszystko to idzie z jedzeniem w drogę.
Kluczowe kwestie:
**Transport żywności musi spełniać normy sanitarne.** To znaczy: torby termiczne to za mało. Potrzebujesz pojemników które utrzymują temperaturę (powyżej 60°C dla potraw gorących, poniżej 8°C dla zimnych). Sanepid to sprawdza. I ma prawo zatrzymać Twojego kierowcę na ulicy.
**Kierowca to pracownik obsługujący żywność.** Potrzebuje aktualnego badania sanepidowskiego i szkolenia z zakresu HACCP. Nie ma znaczenia czy ma umowę o pracę czy B2B — jeśli dotyka jedzenia, musi być przeszkolony.
**Opakowania muszą być dopuszczone do kontaktu z żywnością.** Nie możesz pakować frytek do pierwszej lepszej reklamówki. Potrzebujesz opakowań z atestem, najlepiej biodegradowalnych (od lipca 2021 są nowe przepisy unijne o plastiku jednorazowym).
**Musisz mieć procedury na wypadek reklamacji.** Co zrobisz jak klient dostanie zimną pizzę? Jak udowodnisz że jedzenie wyszło z kuchni bezpieczne? Dokumentacja to podstawa.
Aktualne przepisy sprawdź u specjalisty lub w oficjalnych źródłach — prawo się zmienia.
Własna dostawa — co musisz załatwić
Jeśli decydujesz się na własnych kierowców, lista jest konkretna:
**1. Zatrudnienie i umowa**
Umowa zlecenie, umowa o pracę, B2B — każda ma konsekwencje. Na zleceniu płacisz ZUS i musisz zapewnić BHP. Na B2B kierowca sam odpowiada za składki, ale PIP może zakwestionować czy to faktycznie samodzielna działalność (spoiler: jeśli ma tylko Ciebie jako klienta i jeździ w Twoich godzinach — PIP uzna to za umowę o pracę).
**2. Pojazd i ubezpieczenie**
Skuter, rower, samochód — nieważne. Ważne że:
**3. Szkolenia i badania**
Każdy kierowca:
To nie są opcjonalne rzeczy. To podstawa.
**4. System przyjmowania zamówień**
Jeśli robisz to przez telefon — okej, ale jak to dokumentujesz? Jak potwierdzasz adres? Jak rejestrujesz płatności?
Jeśli przez stronę www — pamiętaj o RODO (dane klientów, zgody marketingowe) i obowiązku fiskalnym (kasa online albo wysyłka paragonów fiskalnych emailem).
**5. Finanse i podatki**
Dostawa na wynos to **5% VAT** (tak jak sprzedaż w lokalu). Ale:
Koszty własnej dostawy to nie tylko pensja kierowcy. Dolicż: paliwo/prąd, ubezpieczenie, opakowania, torby termiczne (trzeba je wymieniać co kilka miesięcy), szkolenia, czas na zarządzanie grafikiem.
Policz czy faktycznie wychodzisz na plus.
Platformy — co one załatwiają za Ciebie
Pyszne.pl, Glovo, Bolt Food, Uber Eats — każda działa trochę inaczej, ale generalnie biorą ze stołu:
**Logistykę.** Kierowcy, pojazdy, ubezpieczenia, szkolenia — to ich problem.
**System zamówień.** Nie musisz budować strony ani obsługiwać telefonów.
**Marketing.** Aplikacja ma miliony użytkowników. Twój numer telefonu na ulotce — nie.
**Płatności online.** Klient płaci kartą, Ty dostajesz przelew. Bez gotówki, bez ryzyka.
Brzmi pięknie. Ale:
**Prowizja 25-35%** zależy od umowy i czy chcesz być wyżej w wynikach.
**Nie masz klienta.** Masz numer zamówienia. Nie wiesz kto zamawia, nie masz maila, nie zbudujesz bazy stałych gości.
**Uzależnienie.** Jeśli 60% sprzedaży idzie przez Glovo i oni zmienią warunki — jesteś w kropce.
**Jakość dostawy nie zależy od Ciebie.** Kurier spóźnił się 40 minut? Klient będzie miał pretensje do Ciebie, nie do platformy.
Czy to się opłaca? Zależy. Jeśli dopiero zaczynasz z dostawą — platformy dają Ci ruch bez inwestycji. Jeśli masz już rozpoznawalność i stałych klientów — własna dostawa może mieć sens.
Model hybrydowy — najczęstsze rozwiązanie
Większość restauracji robi tak:
**Platformy dla nowych klientów** — generują ruch, trafiają ludzie którzy Cię nie znają.
**Własna dostawa dla stałych gości** — promocja "zamów przez telefon, dostawa gratis", zniżka 10% na własnym zamówieniu. Ściągasz klientów z platformy do siebie.
Znajomy z Gdańska (pizza, 40 miejsc) robi dokładnie tak. 70% zamówień przez telefon i stronę (własna dostawa), 30% przez Pyszne.pl. Mówi że mu się opłaca — marża lepsza, zna klientów, wie kto zamawia regularnie.
Ale zaczął od platform. Przez rok. Dopiero jak miał stabilny ruch, zatrudnił kierowcę.
Trzy rzeczy które musisz policzyć przed decyzją
**1. Realny koszt własnej dostawy na jedno zamówienie**
Pensja kierowcy + ZUS + paliwo/prąd + opakowania + amortyzacja sprzętu. Podziel przez liczbę zamówień miesięcznie. Jeśli wychodzi Ci powyżej 8-10 zł na zamówienie — platformy mogą być tańsze (zależy od średniej wartości zamówienia).
**2. Ile zamówień dziennie potrzebujesz żeby się to spłacało**
Kierowca na pół etatu (4h dziennie) to koszt ~2500 zł miesięcznie (pensja + ZUS). Jeśli średnia wartość zamówienia to 60 zł i marża 40% — potrzebujesz ~100 dodatkowych zamówień miesięcznie żeby wyjść na zero.
Masz tyle?
**3. Czy masz czas i ludzi do zarządzania tym**
Grafik kierowców, kontrola jakości dostawy, reklamacje, szkolenia, dokumentacja. Ktoś to musi robić. Najczęściej manager. Czyli Ty. Masz na to czas?
Co zrobić teraz
Jeśli myślisz o własnej dostawie:
**Zacznij od testów z platformami.** Zobacz jaki masz ruch, jakie są średnie wartości zamówień, ile ludzi zamawia regularnie.
**Policz koszty na papierze.** Nie "z grubsza" — konkretnie. Weź faktury, wrzuć do Excela.
**Pogadaj z kimś kto to robi.** Manager z sąsiedniej restauracji, kontakt z branży. Zapytaj ile faktycznie płaci za dostawę miesięcznie.
**Sprawdź ubezpieczenia i prawnika.** Zanim zatrudnisz pierwszego kierowcę — upewnij się że masz OC działalności które obejmuje dostawę i umowę zgodną z prawem pracy.
Platformy to nie wróg. Własna dostawa to nie zbawienie. Jedno i drugie to narzędzia. Pytanie brzmi: które narzędzie pasuje do Twojej restauracji w tym momencie.
I czy faktycznie masz liczby które potwierdzają że zmiana ma sens.